To nie jest tak, że marka nie ma budżetu. Ona po prostu w kilka sekund uznała, że nie musi Ci płacić

Pokażę Ci co zmienić, żeby marka od początku widziała w Tobie twórczynię, z którą rozmawia się tylko o płatnej współpracy – nie dziewczynę, której można napisać „obecnie nie przewidujemy budżetu, ale możemy wysłać Ci produkt”

To nie jest tak, że marka nie ma budżetu. Ona po prostu w kilka sekund uznała, że nie musi Ci płacić

Pokażę Ci co zmienić, żeby marka od początku widziała w Tobie twórczynię, z którą rozmawia się tylko o płatnej współpracy – nie dziewczynę, której można napisać „obecnie nie przewidujemy budżetu, ale możemy wysłać Ci produkt”

Otwierasz IG, widzisz wiadomość od marki, czytasz „wyślemy produkt” i „chcemy krótkie wideo” – i jeszcze zanim dojdziesz do końca, wiesz, że nie ma budżetu i znowu to Ty będziesz musiała delikatnie poruszyć temat pieniędzy.

Jeśli tworzysz UGC, pewnie znasz ten moment aż za dobrze i to nie jest pech. To schemat, który się powtarza aż za często. Widziałam go u dziesiątek twórczyń UGC –  świetne wideo, realna wartość dla marek, a rozmowy od początku ustawione tak, jakby płatność była “czymś ekstra”, a nie oczywistą częścią współpracy.

Wyobraź sobie, że tak może wyglądać Twoja codzienność...

Budzisz się rano i nie czujesz napięcia przed otwarciem skrzynki.
Rozmowy z markami zaczynają się od konkretów, a temat budżetu nie jest już niezręcznym momentem, tylko naturalną częścią współpracy.

Marki traktują Twoje wideo jak usługę premium, za którą trzeba zapłacić, a nie jak przysługę.
Nie ma „zróbmy coś na próbę”, nie ma barteru jako domyślnej opcji – są jasne warunki i normalna rozmowa o pieniądzach.

Masz poczucie kontroli.
Wiesz, dlaczego jedna marka płaci, a inna nie – i potrafisz to przewidzieć, zanim w ogóle dostaniesz wiadomość.

Przestajesz zgadywać.
Nie analizujesz już siebie po każdej propozycji. Rozumiesz mechanizm i działasz świadomie.

Czy naprawdę NIE CHCESZ tego zmienić?

Decyzja o zapłacie zapada, zanim marka do Ciebie napisze –  tylko Ty jeszcze o tym nie wiesz.
Dlatego rozmowy zaczynają się bez budżetu, a Ty próbujesz „odkręcić” sytuację w trakcie, na co zwykle jest za późno.

Pieniądze pojawiają się losowo.
Jedna marka płaci bez gadania, inna proponuje barter –  niby robisz to samo, ale nie wiesz, co dokładnie robi różnicę.

Każda kolejna barterowa wiadomość podcina Ci skrzydła.
Zamiast widzieć powtarzalny mechanizm, zaczynasz analizować siebie: swój profil, ton, przykładowe rolki i porównujesz się z innymi twórczyniami myśląc„czy jesteś wystarczająco dobra”.

Ciągle gdzieś w środku masz poczucie, że musisz coś udowodnić, zanim w ogóle wolno Ci wziąć pieniądze. Jakby sama Twoja praca, czas, wiedza i zaangażowanie nie były jeszcze wystarczającym powodem, żeby godnie zarabiać.

Sama byłam dokładnie tam, gdzie teraz jesteś Ty.

Miałam współprace z markami. Zarabiałam na UGC. Ale miałam wrażenie, że moje zarobki zależą od szczęścia.

Część propozycji współprac była płatna, część barterowa, a rozmowy z markami bardzo często wyglądały tak „zobaczymy” „sprawdzimy”, „wyślemy produkt w zamian za wideo i jeśli obie strony będą zadowolone pomyślimy o płatnej współpracy”.

Wkurzało mnie odrzucanie barterów: nie chciałam pracować za darmo, a czułam, że jestem czytana jako opcja do sprawdzenia, nie jako oczywista, płatna decyzja.

Na początku myślałam, że to kwestia:

👉🏻 lepszych filmów

👉🏻 większego doświadczenia

👉🏻 „jeszcze jednej udanej współpracy”, która coś zmieni

Ale im dłużej w tym byłam, tym bardziej widziałam jedno: to nie była kwestia jakości.

Bo nawet gdy współprace szły dobrze, barter wracał do mojej skrzynki, a rozmowy zaczynały się od tłumaczenia się, zamiast od konkretów. W pewnym momencie dotarło do mnie, że marki nie decydują o zapłacie w rozmowie.

Decyzja zapada dużo wcześniej – na podstawie tego, jak są czytane sygnały, które wysyłam, często zupełnie nieświadomie.

I wtedy wszystko się zmieniło.

Zaczęłam patrzeć na współprace nie od strony: „jak przekonać markę, żeby zapłaciła” tylko:„dlaczego marka w ogóle uznaje, że może mi zaproponować barter”.

Kiedy to zrozumiałam i zmieniłam sposób ustawiania się przed kontaktem:

✅ barter przestał być pierwszą propozycją

✅ rozmowy zaczęły wyglądać inaczej

a ja zaczęłam mieć kilka współprac miesięcznie, które przynosiły mi więcej pieniędzy niż wcześniej kilkanaście. Bez gonienia za markami, bez negocjacyjnych przepychanek, bez udowadniania, że „warto mi zapłacić”.

Bo nawet gdy współprace szły dobrze, barter wracał do mojej skrzynki, a rozmowy zaczynały się od tłumaczenia się, zamiast od konkretów. W pewnym momencie dotarło do mnie, że marki nie decydują o zapłacie w rozmowie.

Decyzja zapada dużo wcześniej – na podstawie tego, jak są czytane sygnały, które wysyłam, często zupełnie nieświadomie.

I wtedy wszystko się zmieniło.

Zaczęłam patrzeć na współprace nie od strony: „jak przekonać markę, żeby zapłaciła” tylko:„dlaczego marka w ogóle uznaje, że może mi zaproponować barter”.

Kiedy to zrozumiałam i zmieniłam sposób ustawiania się przed kontaktem:

✅ barter przestał być pierwszą propozycją

✅ rozmowy zaczęły wyglądać inaczej

a ja zaczęłam mieć kilka współprac miesięcznie, które przynosiły mi więcej pieniędzy niż wcześniej kilkanaście. Bez gonienia za markami, bez negocjacyjnych przepychanek, bez udowadniania, że „warto mi zapłacić”.

I właśnie dlatego powstał kurs „Płatna Od Razu”.

Nie po to, żeby uczyć Cię, jak rozmawiać z markami.

Tylko żebyś zrozumiała jak marki podejmują decyzję, jak Cię klasyfikują i co sprawia, że zapłata jest dla nich oczywistością, a nie tematem do dyskusji.

Jeśli masz już współprace, ale chcesz, żeby płatność była standardem, a nie wyjątkiem – to jesteś dokładnie w tym miejscu, w którym ja byłam.

Dlaczego właśnie mój kurs jest skuteczny?

To właśnie efekt, który osiągniesz dzięki Płatna od razu.

Tego nikt się nie spodziewał!

Wartość kursu wraz z bonusami: 1286 zł!

Sprawdź, czy ten kurs jest dla Ciebie:

Płatna od razu jest dla Ciebie jeśli:

Ale NIE pomoże osobom, które:

Dołącz do moich 170+ zadowolonych kursantek, które zarabiają ponadprzeciętnie jako twórczynie UGC:

Co dostajesz kupując Płatna od razu?

Standardowa cena szkolenia to 549 zł, ale Ty możesz go teraz zgarnąć w promocyjnej cenie za jedyne:

89 zł

Kto stworzył dla Ciebie to szkolenie?

Cześć! Jestem Justyna Trzepacz – ekspertka od wysokopłatnych współprac z markami jako twórczyni UGC i liderka w zarabianiu ponadprzeciętnych pieniędzy w tym modelu.

Z markami współpracuję od 2019 roku – zaczynałam jako nano-influencerka, a od 2023 roku działam wyłącznie jako twórczyni UGC.

Na przestrzeni lat realizowałam współprace m.in. dla Pepco, Garnier, Mixa, Bobini, Blix, Orientana i wielu innych marek.

Dziś zarabiam stabilne, przewidywalne  +10 000 zł miesięcznie, realizując kilka współprac w miesiącu, a nie kilkanaście.

To efekt systemu, który pozwala skalować współprace, a nie pracę.

Nie uczę teorii.

Uczę tego, jak marki podejmują decyzję o płatnej współpracy – gdzie dokładnie zapada ta decyzja, jakie sygnały czytają automatycznie i dlaczego jedne twórczynie są klasyfikowane jako „płatne”, a inne trafiają do kategorii „do sprawdzenia”.

Wszystko, czego uczę, jest sprawdzone w praktyce – przeze mnie i przez moje klientki, które przestają dostawać propozycje barterowe jako pierwszą opcję i zaczynają być czytane przez marki jako płatna współpraca od początku.

Najczęściej zadawane pytania

Marki nie „proponują” – one zakładają zapłatę (lub nie). Ten kurs uczy, jak doprowadzić do tego założenia (by w Twojej skrzynce lądowały zapytania o płatną współpracę)

Tak. Ten kurs nie wymaga prowadzenia profili ani budowania wizerunku twórczyni w social mediach. Nie uczę tu strategii contentowych, zasięgów ani estetyki profilu.

Nie. Ten kurs nie opiera się na „ilości realizacji”, tylko na klasyfikacji po stronie marki.

Nie. To kurs o decyzji przed negocjacją. Skupia się na tym, żeby pieniądze były punktem wyjścia, a nie czymś, co próbujesz wywalczyć rozmową.

Tak. Mechanizm decyzyjny marki jest ten sam niezależnie od tego, czy to branża beauty, fashion, lifestyle, parenting czy inne.

Tak, bo kurs dotyka dokładnie tego miejsca, w którym barter się rodzi: w pierwszym wrażeniu i w sposobie, w jaki marka Cię klasyfikuje.

Otrzymujesz dostęp do kursu na 12 miesięcy. 

Teraz czas na Twój ruch.

Każdy dzień bez tej wiedzy to kolejne rozmowy zaczynające się od barteru i wiadomości bez budżetu. To kolejne próby „odkręcania” współpracy w trakcie rozmowy i kolejne sytuacje, w których to Ty musisz delikatnie poruszać temat pieniędzy.
To też kolejne wieczory spędzone na zgadywaniu:
„Co znowu zrobiłam nie tak?”
„Dlaczego jedna marka płaci bez gadania, a inna — mimo że robię dokładnie to samo — proponuje barter?”
„Jak to możliwe, że innym się to powtarza, a u mnie to zawsze loteria?”
Marki nie zaczną same proponować budżetu, tylko dlatego że jesteś dobra, aktywna albo „gotowa na współprace”.
Zaczną myśleć o zapłacie wtedy, gdy przestaną widzieć Cię jako opcję „za darmo” – jeszcze zanim napiszą pierwszą wiadomość.